Wcześniej na stronie przedstawiono
przykłady instrumentów pozbawionych ryzyka i tych najbardziej
ryzykownych. Instrumenty nie zawierające ryzyka nie wymagają
żadnej strategii z tej prostej przyczyny, że włożony kapitał nigdy
nie jest narażony na wahania rynkowe. Bez względu na to, jak
niski jest procent od włożonego kapitału, zawsze rośnie on w sensie
absolutnym. Jedyną istotną decyzją jest wybór instytucji, w której
kupujemy owe instrumenty (ewentualność bankructwa firmy).
Ryzykowne instrumenty finansowe to te, których ceny poddawane
są wahaniom rynkowym. Inwestorzy muszą przewidzieć, czy
wybrane instrumenty będą miały tendencję do zwyżki czy do obniżki
cen i dlaczego. Na przykład kontrakty terminowe na giełdach
towarowych i opcje są najbardziej ryzykowne tj. możemy na nich
zarobić jedynie wtedy, jeżeli sprzedamy je za wyższą cenę w porównaniu
do ceny zakupu.
Między tymi dwiema skrajnościami istnieje świat obligacji, akcji
i funduszy opartych na obligacjach i akcjach. Posługując się tymi
instrumentami finansowymi musimy kierować się koncepcją zysku
ogólnego składającego się z dwóch części. Przy obligacjach jest to
procent z obligacji plus lub minus różnica w cenie kupna i sprzedaży
obligacji, a w przypadku akcji — dywidenda plus lub minus różnica
w cenie kupna i sprzedaży akcji.
Tabela 7 przedstawia ogólny zysk z różnych inwestycji i poziom
inflacji na przestrzeni 63 lat. W analizowanym okresie przeciętny
osiągnięty zysk z akcji (9,8%) przewyższył przeciętny zysk z obligacji
firm (4,8%) o 5%, z długoterminowych obligacji rządowych
(4%) o 5,8% i z krótkoterminowych obligacji rządowych (3,5%)
o 6.3%. Poziom inflacji wynosił średnio 3%. Tabela 7 nie uwzględnia
dochodu z certyfikatów bankowych dlatego, że wprowadzono
je po raz pierwszy w połowie lat sześćdziesiątych. Ponieważ ryzyko
certyfikatów bankowych nie przekracza w sposób znaczący ryzyka
krótkoterminowych obligacji rządowych (T-Bjlls), możemy założyć,
że na przestrzeni 63 lat przyniosłyby one dochód rzędu 3,8%
w porównaniu z dochodem 3,5% z krótkoterminowych obligacji
rządowych.
Akcje przynosiły ogólny dochód 9,8% rocznie; ponad 4% z
tytułu dywidendy i ponad 4% ze zwyżki cen akcji.
Tabela 7 pokazuje także wahania rynkowe cen akcji. W niektórych
latach inwestorzy tracili pieniądze, nawet bardzo wiele
pieniędzy. W latach 1982, 1983 i 1985 inwestorzy zyskali bardzo
dużo. Na tym polega ryzyko inwestycji w akcje.
Analizując zysk z akcji obserwujemy, że 44 lata przyniosły dochód
a 19 lat — straty. Nawet jednak w latach zysku, dochód z
akcji różnił się znacznie.
Załóżmy, że inwestor kupił akcje, które trzymał przez 10 lat i
które przynosiły średnio 9,8% dochodu rocznie. Załóżmy dalej,
że nasz wymyślony inwestor w żadnym roku nie poniósł straty.
Nawet w tej sytuacji ryzyko byłoby ciągle obecne dlatego, że w
pierwszym roku zysk inwestora mógłby wynieść 20%, w drugim
— 1%, w trzecim — 15%, w czwartym — 3% itd. Inwestor nie
wiedziałby po prostu, jaki będzie jego zysk w danym roku. Zysk
inwestora oscylowałby wokół przeciętnej 9,8%, co oznacza, że
nasz inwestor straciłby część czasu mając zysk poniżej 9,8%.
Wiedza, o tym że inwestując w akcje zarobimy 9,8% rocznie w
porównaniu 3,8% przy inwestycji w certyfikaty bankowe byłaby
małą pociechą, gdyby czekały nas lata 1930 (—24,9%) i 1931
(-43,3%) i ostatnio lata 1973 (-14,7%) i 1974 (-26,5%).
Akcje są ryzykowne. Są znacznie bardziej ryzykowne niż certyfikaty
bankowe. Porównajmy jednak zyski z akcji i certyfikatów.
Zysk z akcji był o 6% wyższy od dochodu uzyskanego z certyfikatów
bankowych. Jeżeli 6-procentowa różnica w dochodach nie wygląda
na olbrzymią, proszę raz jeszcze przeanalizować tabelę procentu
składanego (tabela 1).
A oto inny przykład tym razem z kontem IRA. Kapitał inwestora
wpłacającego co roku $2.000 przez 30 lat wynosi $60.000. Przy
procencie składanym wynoszącym 3,8% stan naszego konta wzrośnie
do $113.000 a przy 9,8% do $349.000. Innymi słowy, inwestycje
w certfikaty bankowe nie podwoiłyby nawet naszej inwestycji a
lokata w akcjach przyniosłaby zysk wynoszący $289.000.
W 1988 roku certyfikaty bankowe przynosiły dochód w granicach
8%. Inwestorzy mogą się więc zapytać, po co mają podejmować
ryzyko. Świat jest jednak bardziej skomplikowany. Przyszły zysk
z akcji nie musi być ograniczony do 9,8%. Podobnie dochód z certyfikatów
bankowych prawdopodobnie ulegnie zmianie. Jestem przekonany,
że w przyszłości zysk z akcji będzie znacznie przekraczał dochody
uzyskiwane z certyfikatów bankowych.
Polecamy
Tenis ziemny| Sex randkiwróżkiSex ogłoszeniapornoSex oferty |